Pokazywanie postów oznaczonych etykietą staż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą staż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 września 2009

czas do pracy

Jakiś czas temu na GoldenLine.pl pojawiło się to ogłoszenie

Aplikowałem i dostałem zaproszenie na rozmowę, która odbyła się kilka godzin temu. Teraz czekam na informację czy przeszedłem dalej.
Loureed mówi, że to praca stworzona dla mnie. A i ja tak sobie myślę, że całkiem nieźle mógłbym się w niej czuć. Czekam.

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Koniec stażu II

Kolejny koniec stażu (poprzedni był w maju). Ponieważ ludzie są jeszcze na urlopach, to właściwie nikt mnie nie pożegnał. Ja zresztą też nie, bo jeszcze jutro pójdę do biura prywatę robić;).

A przy okazji dzisiaj się dowiedziałem ile kosztowały różne głupie reklamy, które dla nich robiłem. Yhhh. Wykorzystywanie stażysty!

sobota, 29 sierpnia 2009

wtorek, 25 sierpnia 2009

Panika

Panika! 2 września mam obronę, a jeszcze niegotowy jestem. Projekt też nie, layout przewodnika też nie, prezentacja PPT też nie.
Chyba czeka mnie kilka bezsennych nocy :|

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

sobota, 15 sierpnia 2009

Jeszcze miesiąc

Jeszcze miesiąc został.
Do końca sierpnia jestem na stażu.
W pierwszym tygodniu prezentuję projekt roczny (nad którym nadal siedzę).
15 września oficjalny koktajl na zakończenie studiów.
15 września rano muszę zdać pokój w akademiku.
Potem wracam do Polski. Nie wiem jeszcze na jak długo.

sobota, 8 sierpnia 2009

Canal de l'Ourcq

Świetna wycieczka z Elise i Christine. Co więcej - nie ja byłem organizatorem (ani pomysłodawcą). Chociaż to jak zwykle ja przygotowałem mapę itd.
A miałem iść do księgarni...Canal de l'Ourcq wiedzie z Paryża do Meaux (albo odwrotnie). Idealna trasa na rowerową wycieczkę, około 60 kilometrów. Co ciekawsze, przez większość trasy są znaki zakazu wjazdu dla rowerów - nie mamy pojęcia dlaczego.


Afficher ourcq sur une carte plus grande

piątek, 7 sierpnia 2009

Znów dużo pracy

Jestem już ósmy miesiąc na stażu w Nathanie. Kurczaki, przykro będzie ich opuścić.
Na zdjęciu przedwczorajszy piknik w parku CIUP-u.
Od kilku dni znów wziąłem się za pracę nad moim projektem rocznym (którego nie zrobiłem do końca czerwca), więc spędzam bardzo dużo czasu przed komputerem: 9-18h w pracy, potem kolacja w domu i znów siedzenie i poszukiwanie, pisanie, kopiowanie itd.

Na razie nie mam czasu przepisać reszty "wspomnień" z Bretanii, ale obiecuję, że to nastąpi.

Poza tym staram się również przyzwyczaić do myśli, że niedługo wracam do Polski...

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Mów mi Ed!

Teraz to naprawdę pojechali po bandzie w Nathanie (a właściwie w Services Generaux w Sejer).
Historia mojego badge'a wygląda mniej więcej tak:
1) styczeń - luty 2008 - napis Stanislas Kowalski
2) styczeń - maj 2009 - Stanislaw Kovalski
3) czerwiec - sierpień 2009 - jak na zdjęciu

środa, 10 czerwca 2009

Ocholera

Dzisiaj dostałem mejla, że jednak moja obrona będzie 19 czerwca, a nie jak liczyłem 24 :/ Mój projekt jeszcze leży w powijakach, a powinienem go oddać 8 czerwca (10 dni przed obroną należało to zrobić). Nie wiem jak się z tego wygrzebię. Łudziłem się, że będzie 24, wtedy wszystko wydawało mi się faisable, ale teraz to dupa zimna...

Tak wygląda moja celka (a właściwie jej fragment), z której prawie nie wychodzę. Tylko do toalety i jak się już jedzenie kończy to do Lidla. No i też do Nathana ostatnio wczoraj poszedłem, żeby oddać raport.

wtorek, 9 czerwca 2009

Oddanie raportu

Dzisiaj oddałem raport. Nawet go nie przeczytałem po wydrukowaniu. Już nie mogłem na niego patrzeć, bo wiązał się z tym odruch wymiotny. Teraz pozostaje jeszcze projekt roczny, na którego zrobienie mam czas do poniedziałku.

sobota, 6 czerwca 2009

Przedłużenie stażu

W Nathanie popracuję do końca sierpnia. Do pracy wracam 15 czerwca. Będę miał urlop w lipcu, a potem już do samego końca praca, praca, praca.
Co będę robił później, a przede wszystkim gdzie - nie mam pojęcia.

wtorek, 2 czerwca 2009

Żyć nie umierać

Czy ktoś ma lepiej ode mnie? Gdybym jeszcze nie musiał spędzać najpiękniejszych czerwcowych nocy nad raportem, projektem rocznym i prezentacją na obronę :/

sobota, 30 maja 2009

Koniec stażu

Wczoraj zakończył się (i tak przedłużony o miesiąc) mój staż w Nathanie.
A dokładniej w serwisie artystycznym departamentu Technique - Supérieur - Formation Adultes w wydawnictwie Nathan.

Pięć miesięcy to już poważna sprawa, nie tak jak dwa miesiące, które w ubiegłym roku zleciały jak z bicza strzelił. Chociaż bez tego krótkiego stażu miałbym dużo trudniej na tym (o ile w ogóle zostałbym przyjęty).
Przez ten czas bardzo dużo się nauczyłem, sporo naśmiałem,
a jeszcze więcej napracowałem. Najcięższy był niezaprzeczalnie luty.
W maju też było sporo pracy, ale to dlatego, że byłem na pół etatu,
a pracy nadal tyle samo co wcześniej.

Wczoraj wziąłem moje zabawki, pożegnałem się i wróciłem do akademika.
Ale w przyszłym tygodniu pójdę tam znowu, zapytać mojej szefowej i dyrektora departamentu czy nie można by przedłużenia (które nie zostało jeszcze na uczelni podpisane, bo nie dostarczyłem, w piątek miałem to zrobić, z premedytacją listu motywacyjnego przedsiębiorstwa) przedłużyć do końca sierpnia. Zawsze jakaś kasa z tego i nauka dla mnie.

A teraz powinienem skupić się na projekcie rocznym, który powinienem robić od stycznia, a nie w tydzień przed terminem oddania. :/

EDIT
I jeszcze dostałem takie dwa podziękowania mejlowe.
Pierwsze od dyrektora departamentu.
Drugie od dyrektora wydawniczego jednego z sektorów.

niedziela, 17 maja 2009

Trochę dolina

W piątek byłem na uczelni. Spotkałem się z koleżankami z grupy i naszą responsable de formation. Powiało pesymizmem. Kończymy studia, skończyliśmy lub kończymy staże, a ofert pracy nie ma. Ogólnie lekka bryndza.
Może lekko przesadzam, praca dla nas jest, ale nie ma stanowisk. Znów nie tak - stanowiska są, ale nie w tym charakterze, w jakim proponują. Otóż jest tak, moje koleżanki chcą być redaktorkami w wydawnictwach (najczęściej), a ja chcę być paoistą w wydawnictwie. Praca (tzn. zajęcie) jest, ale nikt nie chce zatrudnić. Na staż chętnie przyjmą (bo to oznacza oszczędności dla firmy), ale na etat nie zatrudnią (nie dość, że większa pensja niż stażysty, to jeszcze nie można się takiego pracownika pozbyć w każdej chwili). Koleżankom wprost mówią, żeby zapisały się na studia (jakiekolwiek), tylko po to, aby miały status studenta i można było podpisać konwencję stażową (taka konwencja jest trójstronna: pracodawca-student-uniwersytet). Lub proponują inne rozwiązanie, również dla pracodawcy bardzo wygodne - freelans. Co freelans oznacza chyba nie muszę tłumaczyć. W skrócie wygląda to tak, że kiedy cię potrzebujemy, to dzwonimy i dajemy zlecenie, a kiedy nie potrzebujemy, to radź sobie sam.
W moim przypadku jest bardzo podobnie. Bardzo chętnie i bez problemu przedłużono ze mną staż. Mam co robić, nie nudzę się, pracy dla mnie wystarczyłoby chyba od samych dziewczyn z promocji, nie wspominając o pracy dla edytorów. Ale przecież nikogo nie zatrudnią, bo chyba by głupi byli, żeby zatrudniać kogoś, skoro można korzystać z taniej siły roboczej, jaką są stażyści. Rok temu i pół roku temu byłem stażystą, więc patrzyłem na oferty dla stażystów. Trochę tego było. Teraz patrzę na oferty pracy. Mało. Około 1/3 tego co dla stażystów, a może jeszcze mniej. No i oczywiście wymagają pięcioletniego doświadczenia w pracy na podobnym stanowisku, a czasem i własnego auta.
Nie wiem co to będzie. Przez najbliższe półtora miesiąca jeszcze nie powinienem się o to martwić. Mam raport ze stażu do napisania, mam projekt roczny do ukończenia (i zaczęcia!). W akademiku mogę być do końca lipca (a w poniedziałek spróbuję przedłużyć do końca sierpnia). W lipcu chyba zacznę szukać pracy. Zobaczymy.

niedziela, 26 kwietnia 2009

TRC

Na placu przed akademikiem, w którym mieszkałem w roku akad. 2007-2008
Długa prosta linia to odcinek, który pokonałem RER-em. W sumie na liczniku pojawiły się dzisiaj 52 km.

wtorek, 21 kwietnia 2009

Poszedłem na POM-y

Katedra Notre-Dame
Od Paryż

Plac Saint Michel
Od Paryż

Sekwana i Pont Neuf
Od Paryż

Pont Neuf i Sekwana
Od Paryż

Nabrzeże Sekwany. (Loureed, powinniśmy tu siedzieć i browary dziabać.)
Od Paryż

Pont des Arts i Louvre
Od Paryż

Académie Française
Od Paryż

Sklepik typu "u Araba". Jakieś 100-500% drożej niż markecie (np. Heineke 0,65l w Carrefour kosztuje 1,09e, a w takim sklepiku 4,99e), ale jak Ci się alkohol kończy, to i tak pójdziesz tutaj.
Od Paryż

Koło Ogrodów Luksemburskich
Od Paryż

poniedziałek, 30 marca 2009

Głupi dzięcioł

Idę do pracy. Przechodzę koło domu Fondation suisse i słyszę coś jakby dzięcioł. Częstotliwość uderzeń odpowiada, ale nie ten dźwięk. Rozglądam się po drzewach, nic nie widzę. Przechodzę dalej, patrzę w górę. Rozglądam się i chyba widzę. Siedzi takie małe głupie nieszczęście na antenie telewizyjnej i wali dziobem w plastikową puszkę z elektroniką.


3 kwietnia
EDIT: Podobno ten dzięcioł wcale nie taki głupi. Ponieważ nie potrafi śpiewać jak inne ptaki, a samicę trzeba jakoś przywołać, więc wali w puste pudełko że hej. Podobno działa (gdyby nie działało, to pewnie by już dzięciołów na świecie nie było).

czwartek, 26 marca 2009