BING wie, gdzie znajduje się siedziba szatana!
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
sobota, 15 sierpnia 2009
Jeszcze miesiąc
Jeszcze miesiąc został.
Do końca sierpnia jestem na stażu.
W pierwszym tygodniu prezentuję projekt roczny (nad którym nadal siedzę).
15 września oficjalny koktajl na zakończenie studiów.
15 września rano muszę zdać pokój w akademiku.
Potem wracam do Polski. Nie wiem jeszcze na jak długo.
Do końca sierpnia jestem na stażu.
W pierwszym tygodniu prezentuję projekt roczny (nad którym nadal siedzę).
15 września oficjalny koktajl na zakończenie studiów.
15 września rano muszę zdać pokój w akademiku.
Potem wracam do Polski. Nie wiem jeszcze na jak długo.
Etykiety:
Europa,
Francja,
master,
Paryż,
Polska,
praca magisterska,
staż,
studia,
stypendium,
uczelnia
środa, 12 sierpnia 2009
Jak nas widzą
czyli o książkach (przewodnikach) o Polsce.

Nie będę się wymądrzał, zdjęcie zostało zrobione, czyli taki człowiek był. Ja nigdy nie widziałem takiego pielgrzyma. A ileś tam pielgrzymek w życiu widziałem i gościłem.
No i ostatnie zdjęcie. Megatendencyjne. Rzecz dzieje się najprawdopodobniej na Wschodzie (czyli w tej mojej nieszczęsnej Exotic Poland) - wskazuje na to piwo Leżajsk. Zwróćcie uwagę na nowe kalosze stojące po prawej stronie. Stwierdziłem, że nowy zakup trzeba było opić ;)
Nie chce mi się tłumaczyć całości, musi Wam wystarczy prawy dolny blok (tytuł podrozdziału: Ludność wiejska):
"Polacy doceniają wielkie zjazdy rodzinne, kiedy wiele dziesiątek rodziców się zbiera, aby jeść i pić przez 2 lub 3 dni. W takich okazjach wódka wysokoprocentowa leje się strumieniami. Brak tego trunku w czasie uroczystości byłby zresztą zinterpretowany jako brak gościnności lub oznaka ubóstwa gospodarzy. Wesela, jak tradycja nakazuje, powinny trwać przynajmniej 3 dni."
Błędy - rzecz ludzka, więc nad tym zdjęciem i opisem nie będę się pastwił.
W skrócie: w ramce napisane jest, że są to kutry w czasie odpływu na plaży. Sorrry, ale ileś tam razy byłem nad polskim morzem i nigdy nie widziałem odpływu/przypływu (co we Francji jest rzeczą całkiem pospolitą). Zonk dla wydawcy.
W skrócie: w ramce napisane jest, że są to kutry w czasie odpływu na plaży. Sorrry, ale ileś tam razy byłem nad polskim morzem i nigdy nie widziałem odpływu/przypływu (co we Francji jest rzeczą całkiem pospolitą). Zonk dla wydawcy.

Nie będę się wymądrzał, zdjęcie zostało zrobione, czyli taki człowiek był. Ja nigdy nie widziałem takiego pielgrzyma. A ileś tam pielgrzymek w życiu widziałem i gościłem.
No i ostatnie zdjęcie. Megatendencyjne. Rzecz dzieje się najprawdopodobniej na Wschodzie (czyli w tej mojej nieszczęsnej Exotic Poland) - wskazuje na to piwo Leżajsk. Zwróćcie uwagę na nowe kalosze stojące po prawej stronie. Stwierdziłem, że nowy zakup trzeba było opić ;)
Nie chce mi się tłumaczyć całości, musi Wam wystarczy prawy dolny blok (tytuł podrozdziału: Ludność wiejska):"Polacy doceniają wielkie zjazdy rodzinne, kiedy wiele dziesiątek rodziców się zbiera, aby jeść i pić przez 2 lub 3 dni. W takich okazjach wódka wysokoprocentowa leje się strumieniami. Brak tego trunku w czasie uroczystości byłby zresztą zinterpretowany jako brak gościnności lub oznaka ubóstwa gospodarzy. Wesela, jak tradycja nakazuje, powinny trwać przynajmniej 3 dni."
wtorek, 11 sierpnia 2009
Atrakcje parku Montsouris
Gdzie najlepiej uprawiać sport? - Na świeżym powietrzu.
Jak najlepiej uprawiać sport? - W towarzystwie.
Jak najlepiej uprawiać sport? - W towarzystwie.
niedziela, 9 sierpnia 2009
Jestem efemerofitem
Efemerofit – gatunek roślin obcego pochodzenia, który przypadkowo został zawleczony i - zwykle przejściowo - występuje we florze danego kraju lub obszaru. Stosunkowo często efemerofity pojawiają się wokół miejsc przeładunku towarów, np. wokół portów, dworców kolejowych lub innych stacji przeładunkowych, a także wokół szkółek ogrodniczych i ogrodów botanicznych, w których uprawia się gatunki obce. Efemerofity zwykle nie mają szans na przejście całego cyklu rozwojowego w klimacie, w jakim się znalazły, i w krótkim czasie zanikają. Niektórym gatunkom jednak, czy to w wyniku skrzyżowania z rodzimymi gatunkami, czy też w wyniku jakichś przemian ewolucyjnych udaje się czasami trwale zaaklimatyzować.
[źródło: Wikipedia]
[źródło: Wikipedia]
sobota, 8 sierpnia 2009
Canal de l'Ourcq
Świetna wycieczka z Elise i Christine. Co więcej - nie ja byłem organizatorem (ani pomysłodawcą). Chociaż to jak zwykle ja przygotowałem mapę itd.
A miałem iść do księgarni...
Canal de l'Ourcq wiedzie z Paryża do Meaux (albo odwrotnie). Idealna trasa na rowerową wycieczkę, około 60 kilometrów. Co ciekawsze, przez większość trasy są znaki zakazu wjazdu dla rowerów - nie mamy pojęcia dlaczego.
A miałem iść do księgarni...
Afficher ourcq sur une carte plus grande
piątek, 7 sierpnia 2009
Znów dużo pracy
Jestem już ósmy miesiąc na stażu w Nathanie. Kurczaki, przykro będzie ich opuścić.
Na zdjęciu przedwczorajszy piknik w parku CIUP-u.
Na razie nie mam czasu przepisać reszty "wspomnień" z Bretanii, ale obiecuję, że to nastąpi.
Poza tym staram się również przyzwyczaić do myśli, że niedługo wracam do Polski...
Subskrybuj:
Posty (Atom)