środa, 23 września 2009

"Wszystko ma swój koniec, pomyślałem."

"Wszystko, oprócz Paryża, mówię sobie dzisiaj. Wszystko się kończy, oprócz Paryża, który nigdy nie ma końca, towarzyszy mi zawsze, prześladuje mnie, oznacza moją młodość. Gdziekolwiek jadę, jedzie razem ze mną, jest świętem, które idzie za mną trop w trop. Prędzej skończy się lato, które kiedyś się skończy. Prędzej zawali się świat, który kiedyś się zawali. Ale moja młodość, ale Paryż, nigdy nie będzie mieć końca. Groza"
[Enrique Vila-Matas, Paryż nigdy nie ma końca, Warszawa 2007, s. 15]

Właśnie zacząłem czytać. Być może jeszcze pojawią się tutaj cytaty z tej książki.

niedziela, 20 września 2009

Zabić Śledzika

Na początku z pewnym rozbawieniem, ale teraz coraz częściej z zażenowaniem obserwuję wpisy (wklejki?) znajomych na Śledziku, które rzekomo mają spowodować usunięcie tej aplikacji z n-k.

Tak debilnych, pełnych błędów ortograficznych i interpunkcyjnych tekstów nie są w stanie stworzyć nawet ludzie pracujący w n-k.

Oto kilka kwiatków zrzuconych wczoraj ze Śledzika.
Na szczęście kilka osób zachowało zdrowy rozsądek i wyśmiewa się z tych magicznych formułek i kodów:
A najlepiej podsumował to ktoś na tym oto demotem:

sobota, 19 września 2009

Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu

Pojawili się znani sportowcy...... oraz ci mniej znani.Były łzy, wzruszenia i oklaski dla zwycięzców ;)Doliczono się 680 rowerzystów, którzy przyjechali na Plac Wolności, aby pokazać, że w Poznaniu też się jeździ rowerami i że potrzebujemy nowych ścieżek rowerowych.

piątek, 18 września 2009

czas do pracy

Jakiś czas temu na GoldenLine.pl pojawiło się to ogłoszenie

Aplikowałem i dostałem zaproszenie na rozmowę, która odbyła się kilka godzin temu. Teraz czekam na informację czy przeszedłem dalej.
Loureed mówi, że to praca stworzona dla mnie. A i ja tak sobie myślę, że całkiem nieźle mógłbym się w niej czuć. Czekam.

niedziela, 6 września 2009

QT - Inglorious basterds


W końcu! W końcu poszedłem na nowy film Quantina Tarantino (w PL jeszcze nie było premiery ;P). Spodziewałem się czegoś megakrwistego (przynajmniej tak wynika ze zwiastunów). W rzeczywistości ekran nie ociekał tak krwią, a styl QT trochę się rozmył. Można równie dobrze pomyśleć, że to jakiś inny, mniej rozpoznawalny/oryginalny/pojechany reżyser zrealizował to dzieło.
Film jednakże bardzo dobrze się ogląda. Brad Pitt daje radę, choć wbrew wnioskom wyciągniętym ze zwiastunów nie jest głównym bohaterem (o ile w ogóle możemy mówić o głównym bohaterze w tym filmie).
Całość opowieści spina postać Niemca - Hansa Landy, który pojawia się w pierwszej scenie i ostatniej filmu (gra go Christoph Waltz - aktor mi dotąd zupełnie nieznany).